Dlaczego motocykle są zajebiste?




Jeśli to Cię nie przekonało to jakiś dziwny jesteś ale OK. Spróbujmy inaczej.




1. Motocykle są zajebiste bo nie są tylko środkiem transportu z punktu A do punktu B



Jak posiadałam tylko prawo jazdy kategorii B i nie jeździłam na motocyklu to kiedy miałam się wybrać na jakiś wypad za miasto samochodem najfajniejsza część to definitywnie ta, która następowała po dojechaniu na miejsce. Sama droga była zazwyczaj nudna, jeszcze jak wszyscy pasażerowi łoili browary a Ty dałeś się wykolegować i pełniłeś funkcję kierowcy. A latem? Czisys, droga do Chorwacji Mercem bez klimty w cztery osoby to była męka! A jak po drodze stanęło się w korku? Co w tym jest niby fajnego? A na motocyklu chodzi o drogę. W dupie mam gdzie jadę, ważne, że jadę.

2. Jadąc motocyklem wyłączasz się.

Nie ma gadania przez telefon, nawet z pasażerem się nie da rozmawiać (zazwyczaj) - są ofc kaski z systemem do rozmawiania w czasie jazdy ale ja jestem akurat na nie. W każdym razie nic Cię nie rozprasza. Nie palisz fajki, nie jesz bułki, nie poprawiasz szminki, nie nastawiasz radio, nie szukasz na siedzeniu obok albo pod nim ołówka bo akurat zapisywałeś coś na kartce i ci wypadł, nie wiążesz butów, nie szukasz na tylnim siedzeniu torebki a w niej telefonu. Nie. Nie patrzysz nawet na zegarek. Tylko jedziesz. Po prostu skupiasz się na jednej rzeczy na raz, nie ma znaczenia, która godzina, kto do Ciebie dzwoni. Liczy się droga, liczy się jak jest zajebiście, jak wiatr smaga Cię po twarzy. I absolutnie dla mnie jest to jedyna forma prawdziwego "odpoczynku" od życia.

3. Jeżdżąc motocyklem jesteś fajny




Nie muszę się chyba rozpisywać. Niekoniecznie jest to spoko bo znam dużo imbecyli, którzy są tak żenująco żałośni a jeżdżą na moto i laski sikają,znajomi tez a oni tylko się chwalą z tym tempym wyrazem twarzy, że ich moto zapierdala 300km/h (oczywiście niegdy nie jechali tyle, albo wcale ich sprzęt tyle nie jedzie bo ma sto lat i połowa silnika jest do wyjebania bo nie było typa stać na dobry sprzęt tylko na rozjebany ale byle był lans) i takie tam historie. No ale właśnie - i tak są fajni. Bo motocykl wyzwala poczucie legendarności. Dodaje pewności siebie, wyglądasz fajne, a jak jesteś dziewczyną to już w ogóle.

4. Jak kupisz sobie moto to zazwyczaj nieważne jaki nie będzie to i tak będzie taki, że będziesz się z niego cieszył i będzie Ci się podobał

Bo jeśli jeździsz autem i masz lat <30 raczej jeździsz starych gruchotem albo byle czym co akurat się nadawało jak miałeś trzy koła na zbyciu na kupno samochodu. Nie jeździsz tym czym byś chciał tylko po prostu byle jakim autem Po prostu. A moto? Za 4k, 5k, 10k, 20k, 60k kupisz fajnego sprzęta. W każdej kategorii cenowej znajdziesz coś co będzie Ci odpowiadało i nawet jeśli nie będzie to szczyt marzeń to będziesz się jarał jak dziecko. Gwarantuje.

5. Motocykl uczy Cię jeździć

Dopóki nie przesiadłam się na dwa kółka wydawało mi się, że całkiem nieźle sobie radzę na drodzę, że umiem prowadzić, że jest git. Jak usiadłam na moto okazało się jak bardzo się myliłam. Motocykl jest mocniejszy, ma lepsze przyspieszenie, Twój czas na reakcję jest skrócony o połowę a do tego złota zasada - KAŻDY CHCE CIĘ ZABIĆ a unikanie śmierci wymaga dużo wysiłku i skupienia. Trust me. Poza tym to nie jest takie proste, że siadasz do puszki i masz wszystko w dupie. Nie. Tu ważne jest wszystko a każda pomyłka może kosztować dużo. Trzeba nauczyć się prawidłowej pozycji, awaryjnego hamowania, upadania, przeciwskrętu, dobrego wchodzenia w zakręty, trzeba się wczuć w maszynę i naprawdę się koncentrować na tym co robimy a nie po prostu wrzucać biegi i robić wszystko inne (patrz pkt. 2)

6. Poznajesz fajnych ludzi

OK, są matoły jak zawsze. Są podziały i są kluby. Są dziwne rzeczy, o których kiedyś może wam jeszcze opowiem. Ale generalnie jak zaczynasz jeździć to poznajesz całą masę ludzi, którzy też to robią. I nie chodzi mi o LwG i to, że motocykliści na drodze się pozdrawiają i uważają za jedną grupę ludzi. Chodzi mi o zloty, eventy, wydarzenia, imrpezy, koncerty specjalnie dla motocyklistów gdzie pojawiają się te same osoby i fajnie te kilka razy do roku się z nimi napić.

7. Pokonujesz pewne bariery




To już tak naprawdę zależy od Ciebie. Ja w ubiegłym roku przejechałam sama 2500km z Korfu do Polski a już za niecały miesiąc jade z powrotem. Kolejne 2500km w samotności i spokoju. Bez kompromisów.  A w październiku powrót. Gdybym powiedziała, że jadę autem to nie brzmi tak samo, nie?

8. Zależy Ci na czymś, dbasz o to, pielęgnujesz, masz sposób na spędzanie wolnego czasu. Masz po prostu zajebiste hobby


OK, przy autach też można grzebać, też można jarać się, że było się na myjni. Ale tak jak mówię, jak się człowiek wkręci w klimaty motocyklowe to naprawdę w każdej wolnej chwili może robić coś z tym związane. W czwartki są spotkania  w Chudowie (to dla okolic Zabrza, Gliwic, Katowic ale pewnie w każdym miejscu są takie cykliczne imprezki), w weekendy wiosną i latem są zloty, do tego różne parady, wydarzenia typu motoserce, imprezy w klubach motocyklowych z różnych okazji (np. pożegnanie zimy, przywitanie wiosny, rocznica powstania jakiegoś klubu, nadanie barw itp. itd.). A jak naprawdę nic takiego się nie dzieje to zawsze znajdziesz kogoś chętnego na przejażdżkę a jak amsz enduro to nikt nie jest ci potrzebny do małego offroadu i ubrudzenia się. Zawsze jest też coś do grzebania, dokręcania, czyszczenia, polerowania, dopieszczania. A przy tym zawsze mile widziany grill w garażu i kilku znajomych :)


W ramach #kwiecieńwsłowach
Share on Google Plus

About motocyklistka.eu

6 komentarze:

  1. Podziwiam za odwagę ! :) i zgadzam się w stu procentach motocykle są zajebiste!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzięki, tak naprawdę nie ma czego :)

      Usuń
  3. Podziwiam za odwagę :). Mnie to nie kręci, ale mam wielu znajomych, którzy tym żyją :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy ja nazwałabym siebie kimś kto tym żyje. Kocham swój motocykl, kocham zloty motocyklowe i uczucie wolności, które im towarzyszy i jeździe na moto. Ale jest dużo minusów tej społeczności też.

      Usuń
  4. Ja się raczej nie widzę jako motocyklistka, ale uważam, że kobiety-motocyklisty są bardzo sexy, panowie oczywiście też, ale jednak jak kobieta wsiada na maszynę to jest o czym mówić. Podziwiam cię i jestem na tak oddawaniu się swojej pasji, hobby, a jeżeli jeszcze przy tym poznaje się ludzi to czemu nie? :)
    Fajne zdjęcia, oddają klimat :D

    OdpowiedzUsuń

...