Naturalne sposoby na wspomaganie lecznia astmy - krok pierwszy

Na liście rzeczy do zrobienia wiosną umieściłam punkt odnoszący się do moich pogłębiających się problemów z astmą i alergią. Lekarza aktualnie szukam bo mam ich kilku za sobą a teraz pora na przejrzenie olbrzymich ilości for internetowych, żebym mogła trafić na takiego, który faktycznie zna się na rzeczy (wbrew pozorom to nie takie proste, ja czasem odnoszę wrażenie, że alergolodzy to bardziej znachorzy niż lekarze).

Chcę jednak pogłębić swoją wiedze na temat walki z alergią i astmą a przede wszystkim na temat naturalnych sposobów wspomagania leczenia tych, bardzo uciążliwych, dolegliwości. Dopiero jestem na początku swojej drogi ale już znalazłam kilka przydatnych artykułów.




Całkiem przypadkowo, czytając bloga Agnieszki Maciąg dowiedziałam się, że bardzo dobrze na górne i dolne drogi oddechowe działa chrzan [@], całe szczęście Agnieszka prezentuje też całą gamę sposobów wykorzystania chrzanu w kuchni i kosmetyce [@]. Zaczęłam zaczytywać się w blogu Agnieszki i znalazłam bardzo dużo ciekawych wpisów szczególnie tych w kategorii zdrowie. [@] Polecam bardzo serdecznie i sama na pewno przeczytam je wszystkie jak tylko znajdę chwilę czasu

Odnalazłam też serię wpisów na blogu Klaudyny [@], które odnoszą się właśnie do leczenia alergii, w pierwszym wpisie pisze ona o czarnej porzeczce i gemmoterapii - do stworzenia glicerytu z czarnej porzeczki potrzeba jej pączków, z tego co zdąrzyłam się zorientować niedługo rozpocznie się jej okres kwitnienia więc muszę jeszcze w kwietniu zainteresować się sprawą. Klaudyna podaje też 3 najlepsze zioła w walce z alergią [@] - ponieważ i tak planuję zakup czystka i młodego jęczmienia to wybieram się do sklepu zielarskiego. Zobaczymy co z tego wyniknie - na pewno nie mogę nagle zacząć jeść i pić wszystkiego na raz bo może z tego wyniknąć więcej złego niż dobrego. Najbardziej zainteresowała mnie jednak czarnuszka [@] bo została sprawdzona na grupie osób chorych na astmę i znacząco poprawiła się ich wydolność płuc. Poza tym przypomniałam sobie starszy wpis na tym samym blogu o dopieszczaniu płuc u palaczy [@] i okazało się, że picie czystka jest jak najbardziej wskazane (kolejny powód by go kupić:)), do tego parę słów na temat rumianku, werbeny, zielona herbata, witamina C i dziewanna. Klaudyna podaje o wiele więcej opcji, ale te na chwilę obecną wydają mi się wystarczające :)

Podsumowując - w nadchodzącym tygodniu wizyta w sklepie zielarskim jest obowiązkowa. Na liście zakupów znajdzie się (do skonsultowania z panią sprzedawczynią:)):
- pączki czarnej porzeczki (nie wiem czy to można tam kupić)
- czarnuszka (też nie wiem:))
- młody jęczmień i/lub czystek
- koszyczek rumianku + ewentualnie werbena lub melisa
- dziewanna

Do tego obowiązkowo wizyta w aptece po witaminę C i do herbaciarni po klasyczną zieloną herbatę. Podobno dla astamtyków zalecana jest też yerba mate, którą już piję ale chwilowo mój stan pogorszył się dość mocno i nie czuję by jakoś szczególnie mi pomagała :(

Share on Google Plus

About motocyklistka.eu

2 komentarze:

  1. podam Twój post mamie :)) super layout!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero będę testować czy te sposoby działają, u mnie jakoś w ostatnim czasie płuca odmawiają posłuszeństwa, nie mogę się nawet dobrze rozgrzać bez hiper zadyszki i niemożności wzięcia oddechu. Zobaczymy, dzisiaj idę do sklepu zielarskiego - oby coś z tego wynikło :)

      I dzięki! Jeszcze kilka opcji nie działa, ale mam nadzieję, że go na dniach ogarnę :)

      Usuń

...