Październikowy INSTAmix


Nim przejdę do relacji z kolejnych dni podróży czas na krótki wpis podsumowujący zarówno mój październik jak i w telegraficznym skrócie cały sezon (wakacyjny) i oczywiście kilka zdjęć :)

Mój październik był niesamowicie intensywny. Zaraz po powrocie z Korfu niestety się rozchorowałam i cały tydzień spędziłam w łóżku na antybiotyku kompletnie bez sił. W międzyczasie zepsuł mi się samochód (niestety do tej pory stoi pod blokiem i nie wiem czy w ogóle warto w niego inwestować), zdążyłam się w końcu obronić i jestem magistrem (nic szczególnego ale powiem szczerze poczułam olbrzymią ulgę i w końcu mam to z głowy) a trzeci tydzień października spędziłam w Warszawie towarzysząc niemężowi, który akurat miał tam szkolenie i mógł zabrać mnie ze sobą. Pospacerowałam sobie trochę po stolicy, a jako, że uwielbiam Łazienki Królewskie bo jestem nadwornym fanem wiewiórek to mogłabym siedzieć i je obserwować cały dzień, ale przy okazji zrodził mi się w głowie plan na posta, który jeszcze w listopadzie powinien pojawić się na blogu.

 
  

 

Po wizycie w Warszawie czekał mnie kurs fotograficzny Nikona, na którym nauczyłam się podstaw obsługi lustrzanki cyfrowej. Wiem, najwyższa pora po 8 latach od zakupu swojego pierwszego aparatu tego typu (którego używam do dzisiaj). Postaram się go też w najbliższym czasie zrecenzować ale generalnie rzec biorąc mogę polecić.



Ponieważ z Korfu wróciłam z głową pełną pomysłów (póki co ciężko nad tym wszystkim pracuje więc bez szczegółów, żeby nie zapeszać) dużo energii i przede wszystkim czasu poświęcam na ich realizowanie.

Poza tym zainwestowałam w nowy motocykl a na biurku pojawił się nowy laptop. Dzięki temu mam w końcu jak i gdzie zabrać się za zdjęcia (tym bardziej, że już niedługo zamierzam kupić nowy aparat (o którym pisałam już niejeden raz - Pentax K30) więc zdjęć będzie coraz więcej bo odzyskałam energię na zajmowanie się tym co zawsze sprawiało mi przyjemność).

O nowym motocyklu na pewno będę dużo pisać bo otwarł przede mną kolejny rozdział w mojej motocyklowej karierze i wymusza też regularny trening. Nie tylko techniki ale przede wszystkim na siłowni bo po 15 minutach jazdy ręce bolą mnie tak, że szok :)

 

Jak mogłabym podsumować mój sezon na Korfu? Oczywiście nie da się jednym słowem ani nawet kilkoma. Dawno nie czułam tak zdrowa i pełna sił chociaż pracy było przecież naprawdę dużo. Chodzi mi tak naprawdę o mój stan zdrowia, który bardzo się poprawił podczas mojego pobytu na wyspie i niestety mocno pogorszył po powrocie. Duża wilgotność powietrza służy astmatykom podobnie jak tamtejsze jedzenie, które robione jest z o wiele bardziej naturalnych składników. Dzięki temu już wiem, że bardzo dużą wagę będę przykładać do tego co jem i naprawdę staram się jak najrzadziej iść w tym temacie na łatwiznę. Najbardziej cieszę się, że poznałam całą masę świetnych ludzi, zrobiłam kurs nurkowania i kolejna świetna motocyklowa wyprawa za mną :)
Share on Google Plus

About motocyklistka.eu

4 komentarze:

  1. odetchnęłam, jak napisałaś...że obrona to nic szczególnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie w przyszłym roku zamierzam sama przesiąść się na motocykl, choć mniejszy niż nasza Hondzia to... jestem ciekawa czy podołam. Choć ja jako plecaczek mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki jeździłam jako plecak byłam zachwycona, teraz jak od kilku lat sama jestem kierowcą jeżdżenie z tyłu nie wchodzi w grę, palpitacje i zawał gwarantowane. Zupełnie inne odczucia niż jak nie ma się o tym zielonego pojęcia :)

      Usuń

...