Trochę dłuższy update

Pierwszy raz od ponad dwóch miesięcy czuję, że jestem w domu i mam nadzieję, że przez najbliższy tydzień uda mi się nadrobić wszelakie zaległości, nie tylko te blogowe ale również życiowe bo naczynia w zlewie na bank wynalazły już koło i boję się, że niedługo zaczną jeździć rowerami po mieszkaniu.

Praca magisterska leży niezaczęta!, a jeśli pamiętacie TEN post to wiedzcie, że nie udało mi się zrealizować nawet 1/3 z tych postanowień co bardzo mnie martwi jednak na swoje usprawiedliwienie mam to, że naprawdę moja praca była o wiele bardziej wyczerpująca i wymagająca niż się spodziewałam i po prostu brakowało mi siły i czasu na czytanie czy uczenie się do egzaminów i nie tylko.

Teraz mam dwa tygodnie czasu wolnego na ogarnięcie siebie i otoczenia, opalenie się jeszcze chociaż i tak wyglądam jak górnik po szychcie, przeczytanie kilku książek [ale Dostojewski odpada bo oprócz Zbrodni i Kary nie da się go czytać], obejrzenie kilku filmów, przygotowanie się do egzaminów, do których nie mogłam podchodzić w czerwcu, napisanie jednego rozdziału pracy magisterskiej i kilka innych pobocznych rzeczy. Spodziewajcie się w najbliższym czasie dużo fotorelacji i różnych dziwnych przemyśleń z wojaży.

Postanowiłam też z wyprzedzeniem zaplanować moje kolejne wakacje, żeby uniknąć kilku problemów, które pojawiły się w tym roku. Prawdopodobnie zajmę się tym od razu chociaż jest to najmniej ważne i nadal mam cały rok do kolejnego urlopu ale wiadomo - jest to najfajniejsza rzecz, którą muszę się zająć więc idzie na pierwszy ogień (:

Może uda się zaplanować jakiś ekstremalny wyjazd wcześniej niż w wakacje 2014, różnie to bywa. Najważniejsze, że jestem naładowana pozytywną energią, od połowy czerwca przejechałam 36000 km i we wrześniu czekają mnie jeszcze kolejne wyjazdy.

4 x Polska - Bułgaria - Polska = 12000 km
6 x Polska - Grecja - Polska = 21600 km
1 x Polska - Chorwacja - Polska = 2400 km 

PS : 

Tak na pewno będzie wyglądał mój salon w  domu docelowym (:



Share on Google Plus

About motocyklistka.eu

12 komentarze:

  1. och Ty podrozniku! niezle sie najezdzilas, ciesze sie, ze Ci sie udalo, musialo byc super :) to daje tyyyyle pozytywnej energii, teraz to wiem..
    trzymaj sie, pwoodzenia z praca i zabieraj sie za te postanowienia w koncu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne te wyjazdy, super wakacje.
    Powodzenia z magisterką ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoooo, to się najeździłaś, dziołcha! ;) Oby pozytywna energia z wyjazdów pomogła w realizacji mniej przyjemnych obowiązków, tutaj:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ano zostałam, zostałam, już w sumie nie pamiętam jak to nią nie być :)


    Ja tam Dostojewskiego uwielbiam tak poza "Zbrodnią i karą" - w 100% mój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  5. gdzie Ci się najbardziej podobało spośród Grecji, Bułgarii i Chorwacji? :) mnie najbardziej zauroczyła Grecja :) Wyjazdy to świetna sprawa. ja też nie zrealizowałam swoich postanowień, ale trzeba się w końcu zmotywować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, chyba do każdego z tych miejsc chciałabym wrócić (:

      Usuń
  6. Myślę, że jest tak wiele sportów i sposobów na aktywność na świecie, że każdy może wybrać coś dla siebie. Ja lubię biegać, lubię podziwiać moje piękne miasto o poranku kiedy budzi się do życia, dlatego to coś dla mnie. Nienawidzę na przykład aerobiku lub sportów zespołowych i one są dla mnie zawsze straszną męczarnią. Nie zmusiłabym się do nich. Trzeba czerapać frajdę z tego, co się robi, bo inaczej to działanie na krótką metę. Może poszukaj czegoś, co odpowiada Ci bardziej niż bieganie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach wiesz ja w życiu nie uprawiałabym sportu, którego nie lubię i który nie sprawia mi przyjemności. Akurat na fitness chodzę chętnie a nie potrafię ćwiczyć sama w domu, w grach zespołowych nigdy nie byłam dobra więc automatycznie nie sprawiały mi one zbytniej przyjemności, najchętniej chodzę na basen i na siłownię a do tego zajęcia fitness, ale z bieganiem mam coś takiego, że jak już biegam jest ok ale nie zapalałam nigdy wielką miłością do tej formy aktywności fizycznej a jednocześnie nigdy mi bieganie nie przeszkadzało. Nie wiem, może nie byłam gotowa, żeby zacząć biegać? Może trasa była dla mnie niezbyt ciekawa bo jakby na to nie patrzeć nigdy nie biegałam w lesie czy po parku tylko w dużej części po mieście. Może więc pora na kolejne podejście? Tylko bardziej z głową - z planem, treningiem i odpowiednim obuwiem (:

      Usuń
  7. świetny salon :) życzę powodzenia w realizacji planów!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie tak sobie zwiedzać :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. mój facet wrócił po 2 miesiącach pracy na Kubie ;) stąd moje absurdalne wybuchy radości :D

    OdpowiedzUsuń

...